Wild Jungle

30 dni planowania w Notion – moje wrażenia

planowanie w notion

W ostatnich miesiącach dużo eksperymentuję z różnymi systemami planowania i “miejscami” gdzie planuję. Jak ogłosiłam całkiem niedawno – porzuciłam na chwilę obecną planowanie w Bullet Journalu. I tak przez kilka miesięcy planowałam jedynie w papierowym kalendarzu, który raz sprawdzał się lepiej, a raz gorzej.

Kiedy w maju odkryłam Notion i zdałam sobie sprawę jak fantastycznie sprawdza się do notatek – uznałam, że czemu nie wypróbować go przez miesiąc jako jedyne miejsce planowania całego mojego życia? I tak, w czerwcu 2022, podjęłam się wyzwania planowania jedynie w Notion przez cały miesiąc.

YouTube kopalnią inspiracji

YouTube jest dosłownie kopalnią inspiracji, jeśli chodzi o organizację życia w Notion. Znajduje się tam wszystko, czego początkujący może potrzebować w rozpoczęciu swojej przygody z tą aplikacją. Dlatego zaczęłam od obejrzenia kilkunastu filmików różnych osób i zobaczeniu jak oni to robią. Niektórzy z nich dzielili się swoimi szablonami, więc zduplikowałam je do swojego Notion i przejrzałam skrupulatnie, by wiedzieć co i jak jest zorganizowane.

Moje przygotowania

W moim wyzwaniu chciałam użyć tylko i wyłącznie Notion, bez integrowania go z innymi aplikacjami. Zaczęłam od zastanowienia się nad tym, jakich stron mogłabym potrzebować. Zrobiłam główną stronę “Pulpit”, z której mogłam przechodzić do innych podstron – linki do nich znajdowały się na górze mojego Pulpitu. Pod tabelą z linkami dodałam rozpiskę tygodnia z miejscem na listę zadań na każdy dzień, a poniżej widok całego miesiąca zaciągnięty z bazy danych. Miałam już podstawy do tego, by planować miesiąc.

Ale moja dusza bullet journalisty postanowiła dojść do głosu, więc zaczęłam dłubać przy różnych kolekcjach – dodałam sobie biblioteczkę, bazę filmów do obejrzenia, kosmetyki, sprawy związane z blogiem i ze zleceniami. Wyszła z tego całkiem skomplikowana struktura, z której jak możecie się domyślać – ciężko i rzadko korzystałam. Dłubałam przy tym codziennie, żeby było ładniej i bardziej efektywnie, a dużo mniej czasu spędzałam na faktycznym korzystaniu z Notion jako planera. Wiem, wnioski dotyczącego tego eksperymentu pewnie już Ci się nasuwają same.

prywatne

30 dni planowania w Notion - moje wnioski

Możliwości programu to jego zaleta i wada jednocześnie

To, jakie możliwości daje Notion działa jednocześnie na jego korzyść i niekorzyść. Jednym z powodów, dla których porzuciłam bujo było ciągłe myślenie o jego estetyce. A Notion również wciąga w tą spiralę “ładności”. Dla mnie to ciągłe ulepszanie moich wirtualnych rozkładówek było nieustającą walką, a przecież miałam planować i pykać zadania jedno po drugim. Dodatkowo te rozbudowane funkcje powodowały, że ciągle zastanawiałam się co będzie lepiej dla mnie funkcjonować i bardziej wspierać mnie w osiąganiu efektów – zamiast pracować nad efektami. Kolejna sprawa – nadmiar różnych opcji powoduje, że w pewnym momencie możemy sami pogubić się w tym, co zrobiliśmy.

Zdecydowanie dobrze zrobiłam ustawiając sobie Pulpit do planowania na samym początku. Po pierwszym tygodniu testowania musiałam zmodyfikować sobie tam parę rzeczy, ale założyłam, że tak się stanie skoro to było moje pierwsze podejście i jeszcze nie wiedziałam co będzie działać.

Nadmiar stron

Jak napisałam wcześniej, utworzyłam sobie niezmiernie dużo “kolekcji”, z których korzystałam sporadycznie. Niektóre przydały mi się bardziej i korzystam z nich do dzisiaj. Tutaj – to ten sam problem, który miałam w bujo na początku korzystania z niego, z tą różnicą, że nieużywane strony mogłam teraz zwyczajnie usunąć i o nich zapomnieć, a w bullet journalu zawsze straszyły mnie pustką i dobijającym poczuciem winy.

Kolekcje, które zostawiłam i używam do dzisiaj:

  • Biblioteczka,
  • Przepiśnik,
  • Baza kosmetyków (kiedy zostały kupione, otwarte, jaki jest termin ważności, itd.),
  • Strona dla bloga (wszystkie plany contentowe),
  • Strona dla zleceń.

Na dzień dzisiejszy całe moje Notion wygląda trochę inaczej – wspomagam nim mój obecny system planowania i widzę, że w obecnej formie sprawdza się znacznie lepiej, ale o tym opowiem Ci innym razem.

Planowanie

W Notion brakuje mi zdecydowanie takiego “Hej, tu jest Twój kalendarz i Twoje dzisiejsze plany”. Owszem, mamy bazę danych z widokiem kalendarza, w której możemy planować, ale u mnie sprawdza się ona znacznie lepiej w przypadku planowania treści na bloga / social media, niż prywatnego życia. Bardzo lubię zwyczajny widok kalendarza, gdzie mogę podejrzeć sobie tydzień, widzę plany godzinowe, itd. W Notion mam wrażenie, że ten kalendarz przy większej ilości zadań robi się zabałaganiony. Dlatego kalendarz w Notion – kompletnie mi się nie sprawdził.

Listy zadań – tutaj chyba była to kwestia podejścia – nie wiem. Obecnie robię listy zadań w aplikacji Lista Zadań od Google i super mi się sprawdzają. W Notion leżały sobie zapomniane, a po tygodniu je usuwałam, zamiast odznaczać na bieżąco.

Brakowało mi też ustawienia automatycznego powtarzania się wydarzeń / zadań i w dłuższej perspektywie, gdybym nie korzystała z samego Notion – integracji z kalendarzem Google, gdzie te zadania i wydarzenia mogłyby się synchronizować.

Śledzenie nawyków

Tu miałam duże nadzieje, że Notion się sprawdzi, ale niestety też płonne 😅. Może musiałabym podejrzeć, jak inni to robią, ale u mnie długa tabelka z checkboxami do zaznaczania nie zadziałała najlepiej. Zwykle o niej zapominałam, bo nie wrzuciłam jej sobie na Pulpit i tyle było z tego śledzenia nawyków. Miałam też problem z przejściem na kolejny miesiąc – wydawało mi się, że musiałabym tworzyć nową bazę danych, a tego już mi się nie chciało robić.

habit tracker w notion

Podsumowanie

Wychodzi na to, że Notion przytłoczyło mnie… swoimi możliwościami, które tak mi się w nim spodobały. Obecnie mój system wygląda inaczej – jest to coś na wzór metody Getting Things Done, z planowaniem w blokach czasowych – i tutaj Notion jest genialnym wsparciem. Brakowało mi integracji z kalendarzem, wiem, że można go sobie zakotwiczyć w Notion, ale wygodniej używać mi kalendarza jako głównego planera, a Notion jako wsparcia i takiego “brain dumpa”. Aplikacja dobrze sprawdza mi się też jako kalendarz treści – do planowania treści na bloga, zapisywania pomysłów na Instagram, itd.

Osobiście nie wybrałabym Notion jako jedynego miejsca do planowania, po prostu czegoś mi w nim brakuje. Przez te 30 dni planowania czułam się, jakbym pracowała w chaosie i niechętnie zaglądałam do Notion w celu sprawdzenia planów. Raczej zaglądałam tam, żeby coś “uładnić”, a nie o to chodziło w tym wyzwaniu ;). Być może sama wpadłam w swoją pułapkę estetyki, ale Notion jako jedynemu słusznemu planerowi mówię NIE.

Udostępnij:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Inne wpisy