Wild Jungle

6 sposobów na brak motywacji

6 sposobów na brak motywacji

W ostatnich latach pojęcie motywacji robi furorę w Internecie. Mityczna motywacja jest ulotna i nieustannie jej poszukujemy. Jednego dnia pracujemy jak świetnie naoliwiona maszyna, pełni energii odznaczamy zadania na liście to-do i chwalimy się tym, jak bardzo zmotywowani jesteśmy. Kolejnego siedzimy na kanapie nie mając nawet siły wykonać jednej prostej czynności i zastanawiamy się, gdzie podział się zapał z poprzedniego dnia.

Motywacja i jej brak to frustrująca sprawa. Żyjemy w kulturze bycia nieustannie zajętym. Jeden dzień odpoczynku i mamy wrażenie, że jesteśmy miliony lat świetlnych w tyle za innymi. A strach, że nie robimy postępów jeszcze bardziej utrudnia wykonywanie obowiązków i znalezienie tej magicznej “motywacji” do działania.

Czy motywacja w ogóle istnieje? Może tak, może nie. Dzisiaj mam dla Ciebie kilka prostych kroków, które pomogą Ci zidentyfikować problem dlaczego “Ci się nie chce” i odzyskać fajne flow w gorszy dzień. Jako osoba pracująca z domu wiem, że czasem ciężko jest się zebrać i usiąść do biurka, więc nauczyłam się sobie z tym radzić. Z braku laku – nazwiemy to sposobami na pobudzenie motywacji.

No to - jak się zmotywować do pracy?

1. Podstawowy self-check

Pierwsze podstawowe pytania, które powinnaś sobie zadać, kiedy kompletnie brakuje Ci siły do pracy to:

  • Czy się wyspałam?
  • Czy jestem odpowiednio nawodniona?
  • Czy jestem głodna?
  • Czy nie potrzebuję krótkiej przerwy?

Nie możesz oczekiwać od siebie, że będziesz pracować na pełnych obrotach, jeśli najpierw o siebie nie zadbasz. Od samochodu też nie oczekiwałabyś, że zawiezie Cię ze Śląska nad morze na pustym baku, z pękniętą oponą i rysą na szybie, prawda? Od siebie też nie wymagaj super produktywności, kiedy jesteś głodna i zmęczona. Czasami brak chęci do pracy wynika z bardzo prostych powodów – może być tak, że zmęczenie i delikatny ból głowy to wynik braku odpowiedniego nawodnienia. Jeśli od kilku dni się nie wysypiasz – problem jest trochę trudniejszy. Wiele osób żyje w przekonaniu, że jeśli jest deadline, to trzeba zarywać noce i zapierdzielać. Niestety nie zdają sobie sprawy, że mała ilość snu odbija się na nich i powoduje spadek produktywności, który prowadzi tak naprawdę do wydłużenia czasu pracy. W tym przypadku musisz uświadomić sobie przynajmniej, że przyczyną jest brak snu, a później popracować nad łagodzeniem jego efektów. Przynajmniej, dopóki porządnie się nie wyśpisz.

2. Wciśnij “odśwież”

Okej, to jak długo już dzisiaj siedzisz na tyłku przed komputerem? Od wschodu słońca? To może pora na mały reset umysłowy i fizyczny?

Są dwie rzeczy, które zawsze działają, kiedy się zasiedzę przy komputerze i zapominam o przerwach. Pierwsza z nich to ruch. Nie musisz od razu biec na siłownię, co to, to nie. U mnie zawsze działa krótki spacer – do Kauflandu po przekąski – ale możesz też zrobić kilka pajacyków albo zatańczyć do ulubionej piosenki. Tak naprawdę wszystko co sprawi, że serce zabije Ci odrobinę szybciej powinno zadziałać.

Moim drugim sposobem na reset jest medytacja. Świetnie relaksuje, dobrze robi na głowę i pozwala mi ponownie się skoncentrować. Dla mnie jest dosłownym przyciskiem “odśwież” dla mózgu! Jak się zabrać do medytacji? W Internecie znajdziesz wiele darmowych opcji – od aplikacji, po prowadzone filmiki na YouTubie. Ja miałam wiele podejść do darmowymi opcjami i szczerze mówiąc zawsze kończyły się fiaskiem, dlatego jeśli Ty też tak masz – to polecam Ci z całego serca kurs ABC Medytacji od Daniela Pisko. Daniel świetnie wszystko tłumaczy i jest genialną inspiracją.

Ostatnia deska ratunku, by dać sobie kopa – kofeina. Jeśli naprawdę brakuje Ci energii, to kubek kawy może dać Ci odpowiednią dozę pobudzenia. Tylko pamiętaj proszę, żeby nie polegać na kofeinie za każdym razem – są zdrowsze alternatywy ;).

3. Zrób listę to-do

Często nie zdajemy sobie z tego sprawy, ale nic nie paraliżuje tak bardzo jak milion rzeczy do zrobienia, które nie są nigdzie zapisane. Nawet jeśli masz super pamięć, to potrzebujesz listy zadań. Pozwól swojemu pięknemu umysłowi chwilę odpocząć od ciągłego przetwarzania w tle rzeczy, które masz do zrobienia. Zapisz na kartce wszystko, co przychodzi Ci do głowy. Może to być zwykła biała kartka, możesz wykorzystać też moją listę to-do do druku. Wypisz WSZYSTKO co przychodzi Ci do głowy. Żadne zadanie nie jest zbyt małe, żeby nie zostało zapisane. Musisz zrobić pranie? Zapisz. Umyć dzisiaj głowę? Zapisz. Włączyć zmywarkę? Zapisz. Zapisując wszystkie małe zadania zwalniasz przestrzeń w głowie i tak naprawdę podświadomie się relaksujesz. A odznaczanie nawet najmniejszych zadań z listy to-do prowadzi do większego spokoju, skupienia i uczucia satysfakcji. Uwierz mi, listy zadań to taka mała rzecz, która potrafi świetnie pobudzić efektywność!

4. Zwizualizuj efekty swojej pracy

Wiem, wizualizacja brzmi trochę jak nawiedzone voodoo. Ale nie odchodź, zastanówmy się nad tym. Naprawdę łatwo zapomnieć o tym, dlaczego i na co pracujemy. Nie da się teleportować do konkretnego miejsca i sytuacji życiowej bez chociaż odrobiny ciężkiej pracy. A jeszcze ciężej znaleźć się w wymarzonym miejscu, jeśli nie wiesz jakie to miejsce jest. A skoro nie wiesz – to wszelkie wysiłki włożone w realizację różnych zadań wydają się bezsensowne, demotywują i idą na marne. Nie mówię tu o ogromnej wizualizacji Twojego życia za pięć lat. W końcu rozmawiamy o prostych metodach na zmotywowanie się do pracy. Dlatego – wciskamy STOP i włączamy wyobraźnię.

Masz do wykonania zlecenie, które totalnie Ci nie leży. Nie możesz się zebrać w sobie – aż trzęsiesz się na samą myśl o nim, ale zlecenie przyjęte, klient czeka. Wyobraź sobie co się stanie, kiedy je oddasz. Wyobraź sobie zadowolonego klienta, który chwali Twoje dzieło. Pomyśl o satysfakcji, którą będziesz czuła z wykonanej pracy. O tym, że ten projekt wzbogaci Twoje portfolio. A może – skup się na pieniądzach, które zarobisz – i wyobraź sobie co za nie kupisz, i jak będziesz czuć się z tą nową rzeczą ;).

Prostszy przykład? Sprzątanie mieszkania? Wyobraź sobie jak siedzisz w posprzątanym mieszkaniu. Wszystkie rzeczy są na swoim miejscu. Dookoła unosi się przyjemny zapach czystości. Nie potykasz się o ubrania leżące na podłodze. Jesteś wypoczęta i jest Ci milusio.

Chyba rozumiesz o co chodzi. To ćwiczenie jest trochę jak couchingowe voodoo, ale naprawdę działa. Mówi Ci to osoba, która przeważnie jest sceptycznie nastawiona do takich rzeczy, a akurat tą stosuje za każdym razem, kiedy wydaje się, że praca nie jest warta zachodu ;). Wyobrażaj sobie efekty pracy szczegółowo, a dostaniesz motywacyjnego kopa, żeby się do niej zabrać.

5. Zweryfikuj swoje cele

Okej, przeszłaś do zadania 4. i zorientowałaś się, że właściwie nie masz pojęcia jakie mają być końcowe efekty? Może Twój brak motywacji wynika z braku jasno określonych celów? W zadaniu 4. mówiłam o małych rzeczach, ale często te małe rzeczy składają się na większe – a jeśli nie wiemy, jakie są te większe, to wtedy zdarza się, że ciężko nam zmusić się do pracy, bo wszystko wydaje się bez znaczenia.

Jeśli nie masz wyznaczonych celów, to zatrzymaj się na chwilę. Nie musisz od razu planować celów na kolejny rok. Zastanów się, jakie 3 rzeczy chcesz osiągnąć w tym miesiącu. Mają być proste i osiągalne. Może masz jakieś projekty do realizacji w szkole lub w pracy, może chcesz coś osiągnąć prywatnie? Pomyśl co mogłabyś osiągnąć w tym miesiącu i co jest realistycznie do osiągnięcia. Czyli nie mówimy – chcę być na poziomie A2 z hiszpańskiego w tym miesiącu, tylko na przykład – chcę potrafić swobodnie opowiedzieć o sobie po hiszpańsku.

Jeśli masz już określone cele, ale czujesz, że Twoje wysiłki kompletnie się z nimi nie spinają – może trzeba usiąść i zweryfikować czy A – Twoje cele wciąż z Tobą rezonują, B – czy podejmujesz odpowiednie działania, by je realizować.

6. OSTATNIA DESKA RATUNKU

Zdrowa, ale przykra – samodyscyplina. Tak jak mówiłam na początku – nie jestem do końca pewna czy wierzę w motywację. Dla mnie motywacja jest trochę mitem, który został wykreowany przez ludzi i tylko sprawia, że ludzie “mniej zmotywowani” czują się źle. Czasami nam się nie chce, ale po prostu trzeba usiąść do biurka i zacząć robić. Nawet jeśli rzeczy, które robimy nam nie pasują – niektóre z nich są krokiem do innych, fajniejszych. Czasami praca po prostu musi zostać wykonana – więc przestań rozmyślać nad tym, że jest taka trudna i nudna, i po prostu ją zrób. Ulży Ci jak skończysz.

To tyle na dzisiaj. Kroki, które Ci dzisiaj przedstawiłam to nie jakaś magiczna receptura która sprawi, że nagle będziesz demonem produktywności. To praktyczne rzeczy, które możesz zrobić, by lepiej i efektywniej pracować, kiedy czujesz się trochę nieswojo. Żaden cytat motywacyjny nie rozwiązuje problemu braku motywacji, a czasami wręcz wkurzają. Wierzę, że masz w sobie siłę, by się zebrać i zrobić to, co musi być zrobione <3. Powodzenia!

Udostępnij:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Inne wpisy