Wild Jungle

iPad Pro 2021 dla ilustratora – wrażenia po 3 miesiącach użytkowania

ipad pro do rysowania

O iPadzie Pro marzyłam od momentu, kiedy Apple zaprezentowało go po raz pierwszy podczas konferencji. Możliwe, że tego nie wiecie, ale oglądam każdą konferencję 😅. Jednak wtedy był to zdecydowanie zbyt duży wydatek dla mnie i nie byłam też pewna czy jest to „the best iPad ever”, jak to ma w zwyczaju mówić Tim Cook za każdy razem. Owszem, marzył mi się, bo jestem fanką Apple, ale nie byłam pewna czy faktycznie daje tak ogromne możliwości tworzenia ilustracji, czy może jest to kolejny chwyt marketingowy. W końcu nie był to pierwszy tablet na rynku oferujący rysowanie po ekranie za pomocą rysika.

Mój iPad Air 2 miał już swoje lata i nadszedł czas, by go wymienić. Niedawno, bo w marcu, Apple zaprezentowało nowego iPada Pro z procesorem M1. Na rynku dostępny był też nowy model iPada Air. Na początku września zaczęłam research z nadzieją, że Apple nie zaskoczy nowym modelem iPada podczas październikowej konferencji (szczęśliwie dla mnie – nie zaskoczyło). Zdecydowałam się na wersję Pro ze względu na nowy procesor i lepszy ekran. Znając markę wiem, że lepszy procesor = dłuższe wsparcie systemowe. Od września używam tabletu z rysikiem i w końcu mogę podzielić się swoimi wrażeniami.

Jakiego dokładnie iPada używam?

Jest to iPad Pro 2021 z ekranem 11 cali, procesorem M1 i pojemnością 128 gb.

Zalety

Mobilność

Największą zaletą iPada dla mnie jest możliwość rysowania w każdym miejscu o każdej porze. Nie potrzebuję nosić ze sobą laptopa, wystarczy, że mam w torebce tablet i „przyklejony” do niego Apple Pencil. Sprzęt waży malutko, nie muszę się martwić, że obciążam sobie kręgosłup noszeniem ciężkich urządzeń.

Zero kabli

O ile mój stary Wacom Intuos Pro S miał możliwość pracy bezprzewodowej, o tyle podłączenie Huiona Kamvas 13 wymagało ode mnie wpięcia go do komputera trzema wtyczkami. Ten kabel doprowadzał mnie do szewskiej pasji! Z iPadem nie mam takiego problemu. Nie muszę go do niczego podłączać (chociaż mogłabym), jedynie muszę pamiętać, żeby go naładować.

Łatwość użytkowania

Nawet dla osób, które nigdy nie miały sprzętu Apple w rękach – iPad jest dziecinnie prosty w obsłudze. System jest bardzo intuicyjny. Co do aplikacji, z którymi miałam styczność po raz pierwszy – Procreate i Goodnotes – ogarnięcie ich obsługi zajęło mi maksymalnie pół godziny.

Procreate i Goodnotes

A skoro jesteśmy przy aplikacjach – Procreate i Goodnotes to geniusz! Rysowanie w Procreate to dla mnie nowy poziom tworzenia ilustracji. Po latach pracy w Photoshopie, FireAlpace i testowaniu wielu, wielu aplikacji, myślałam, że opinie o Procreate mogą być delikatnie przesadzone. Ale szczerze, chyba nigdy wcześniej nie sięgałam tak chętnie po rysik. Procreate jest prosty w obsłudze, gesty sprawiają, że klawiatura nie jest do niczego potrzebna, ma mnóstwo wbudowanych pędzli i opcji, i ciągle jest rozwijany i rozszerzany o nowe funkcje.

Goodnotes to aplikacja do tworzenia notatek, ale nie tylko. Dzięki Goodnotes mogę czytać ebooki i pisać po nich, bez potrzeby drukowania ich. Mogę zakreślać ważne dla mnie fragmenty. Przez miesiąc testowałam cyfrowy Bullet Journal, a na 2022 rok tworzę kalendarz, z którego będę również korzystać w aplikacji.

Dotykowy ekran i gesty

Na Intuosie miałam możliwość włączenia funkcji dotykowej, ale nigdy z niej nie korzystałam. Na iPadzie dotykowy ekran i gesty są nieodłączną częścią mojego procesu rysowania. 

Apple Pencil

Uwielbiam ten rysik. Jest wygodny, odpowiednio wyważony, dobrze leży w ręce. Ładnie sunie po ekranie. Ma dwie wady, ale o tym później.

Dostęp do rysunków na każdym urządzeniu

Dzięki temu, że działam na systemie Apple, dzielenie się rysunkami nie było dla mnie nigdy łatwiejsze. Skończę rysować na iPadzie – przesyłam pracę AirDropem na telefon i już jest gotowa do publikacji. Nawet ten wpis – zaczęłam pisać go w Pages na tablecie, a kończę na komputerze. Ta dostępność nie ogranicza się tylko do sprzętów Apple – na komputerze z systemem Windows mam zainstalowaną aplikację iCloud, więc rysując na tablecie, po prostu eksportuję rysunek do folderu na iCloudzie i po chwili mogę z niego korzystać na komputerze. Koniec z wysyłaniem sobie prac na maila!

Wady

Apple Pencil

Wspominałam już, że dla mnie Apple Pencil ma dwie wady. Po pierwsze – niespodziewanie się rozładowuje. Nie wyskakuje żadne powiadomienie, że kończy się bateria, trzeba samemu to sprawdzać co jakiś czas. Na szczęście ładuje się szybko. Jednak jest to upierdliwe, kiedy coś robicie, a tu nagle rysik przestaje odpowiadać. Druga sprawa to „double tap”. Nowa generacja rysików od Apple ma funkcję podwójnego stuknięcia w miejscu, w którym trzyma się rysik. W zależności od aplikacji stuknięcie powoduje różne rzeczy – w przypadku Procreate jest to przełączenie między pędzlem a gumką. Od samego początku przypadkowo „stukałam” w tym miejscu i bez przerwy przeskakiwały mi narzędzia. Było to irytujące do tego stopnia, że wyłączyłam tą funkcję.

Ograniczona ilość warstw w Procreate

Mnie jeszcze ten problem nie spotkał, bo nie pracowałam z ogromnymi plikami, ale w zależności od rozmiaru „płótna” Procreate ogranicza ilość warstw. Mam nadzieję, że nie osiągnę momentu, w którym będę musiała zastanawiać się co dalej z moimi warstwami, by móc rysować dalej.

Ładowanie baterii

Ten problem nie istnieje w przypadku zwykłego tabletu płytkowego – działa podłączony do komputera, więc jedyne, o co musimy się martwić to komputer podłączony do prądu. Rysowanie na iPadzie pochłania dużo jego energii i trzeba go częściej ładować, jeśli robimy to regularnie. W przypadku mojego iPada – jeśli intensywnie rysuję, to muszę ładować go co drugi dzień.

Rzeczy, które mogą przeszkadzać

Śliski ekran

Tablety podłączane do komputera przeważnie mają matową, czasem chropowatą strukturę. Rysowanie po nich bardziej przypomina papier. Na iPadzie ekran jest śliski i trzeba się do tego przyzwyczaić. Inną opcją jest zakup odpowiedniej folii która sprawia, że ekran bardziej przypomina kartkę papieru.

Rozmiar ekranu

Mój iPad ma 11 cali. Huion Kamvas, którego używałam przez pół roku miał 13. Dla mnie przejście na mniejszy ekran nie było żadnym problemem. Tutaj to różnica zaledwie dwóch cali. Zwykłe tablety płytkowe podłączane do komputera często mają dużo, dużo mniejszy obszar roboczy.

Gościnne wystąpienie u Szuflada Mart

Możesz też wpaść na bloga Szuflada Mart i przeczytać odpowiedzi 8 artystek, w tym mnie, na pytania, które o iPada zadali czytelnicy Marty.

Podsumowanie

Już mój wcześniejszy iPad był nieodłączną częścią mojego życia. Czytałam na nim książki, oglądałam YouTube, Netflixa, przeglądałam Internet. Tutaj dodatkowo mam możliwość rysowania. Nie wiem czy to kwestia iPada, czy tego, że dzięki niemu mogę rysować kiedy tylko mam na to ochotę, ale mam wrażenie, że zrobiłam bardzo duże postępy w rysunku cyfrowym odkąd go mam. Wciąż używam go do tego samego co poprzedniego, oprócz tego robię na nim notatki, częściowo prowadzę kalendarz, czytam artykuły naukowe które mogę zakreślać, czy przerabiam workbooki do ebooków, które kupuję. Moje wrażenia są bardzo pozytywne, a te niewielkie wady – jestem w stanie zignorować. Nie ma ideałów!

Udostępnij:

Inne wpisy